Dla Wojaków

Kiedy wyjdę za bramę i wolność zobaczę,
ukryję twarz w dłoniach i serdecznie zapłaczę.
Powiem sobie otwarcie, że życie jest piękne.
Ja muszę zacząć od nowa,
bo najpiękniejsze lata zabrała mi służba wojskowa.
Ja pytałem, czy będziesz czekała,
bo trzy lata, to długi jest czas.
Ty ze łzami
Sześć tygodni - okres krótki,
a ja tyle już bez wódki.
Tyle czasu mnie szkolili,
do przysięgi sposobili.
Więc przyjeżdżaj autobusem z rozpuszczonym spirytusem,
lub z królewską beczką piwa, bo mi cyfra łeb rozrywa.
Przyszedł dzień, gdy do wojska ruszyłem,
Ty żegnałaś mnie smutna i zła
Przyrzekłaś, że będziesz czekała
I że nic nie rozłączy już nas
Kiedy koła pociągu ruszyły
Twoja postać zniknęła we mgle
Lecz pozostał Twój obraz dziewczyno
I ta myśl, że Ty wciąż kochasz mnie
Człowiek mając 18 lat,
Musi opuścić wspaniały świat.
Musi zostawić dziewczyny dłoń,
I chwycić za przeklęta broń.
Zabrali mi wszystko co najpiękniejsze,
Wolność, dziewczynę to najważniejsze.
Trzeba się tutaj trzymać nam razem,
A przelecimy to pełnym gazem.
Dzień… święto Twoje,
Więc przyjmij życzenia moje.
To o czym marzysz by się spełniło,
To czego pragniesz by Twoim było.
A do tego 100 lat i róże,
Więc poszedłem ja w ciemną ulicę
Serce moje ścisnął mocno wiatr
Nigdy nie wierz przed wojskiem dziewczynie
Bo po wojsku i tak zostaniesz sam.
Żyje życiem wojskowym,
Ciągle zajęcia i męka.
A ja tak bardzo chciałem,
Być wciąż przy Tobie maleńka.
W polu stoi krzyżyk mały,
Pod nim mała jest mogiła.
To jest miejsce dla żołnierza,
Gdyby panna go zdradziła.
Tak minęły mi w wojsku trzy lata
Do dziewczyny powracam ja swej
Lecz zastałem innego chłopaka
Tłumaczyłaś, że nie znasz już mnie
Każda kocha, gdy jesteś przy niej
Gdy odejdziesz innego już ma
Nigdy nie wierz przed wojskiem dziewczynie
Bo po wojsku i tak zostaniesz sam.
będziesz moja zawsze
i po wszystkie czasy
tylko niech się skończą
moje roczne wczasy
Jak ryba wody
jak panna miłości
tak żołnierz będący w wojsku
pragnie wolności
Kiedy wyjdę za bramę
i wolność zobaczę
rękoma oczy zakryje
i cichutko zapłacze